Zacznijmy od poczÄ…tku.
"Wpisowe" to po prostu wykupienie licencji na prawo do rozwijania biznesu według określonego wzorca. W zamian za tą licencję uzyskuje się dostęp do wszystkich oferowanych przez AMWAY produktów po cenie średnio niższej o 25%. Po drugie otrzymuje się własną spersonalizowaną stronę internetową, z całą ofertą, serwisem informacyjnym i całym zapleczem logistycznym. Po trzecie - kwota zakupu licencji jest do zwrotu w ciągu pół roku, jeśli ktoś się rozmyśli i zechce z tego wycofać.
Nie dziwię się, że w wyszukiwarce słowa AMWAY i sekta często są obok siebie, gdyż firma ta i ten biznes są celem prawdziwej nagonki, rozpętanej przez ignorantów i nawiedzonych "tropicieli czarownic". Co gorsza - za ową nagonką stoją najczęściej różne "chrześcijańskie" i "katolickie" ośrodki skupiające takie osoby. Robiąc to i podpierając się autorytetem Kościoła Katolickiego robią to BEZPRAWNIE, gdyż Kościół Katolicki nie zajmuje w kwestii firmy i biznesu AMWAY ŻADNEGO stanowiska, o czym może się przekonać każdy, kto skontaktuje się z Rzecznikiem Prasowym Konferencji Episkopatu Polski, co autor tegoż postu zrobił.
Dodam, że pod wpływem agitacji owych ośrodków, spore grono ludzi uważa całą branżę mlm za "sekciarską". Cała ta historia kompromituje Polskę i Polaków, obnażając naszą ciągłą zaściankowość, ukazując społeczeństwo paranoików, widzących sektę za każdym rogiem i pod każdym krzakiem. O mlm wykłada się na najlepszych uczelniach ekonomicznych świata, z Harvarden na czele, ale przeciętny Polak "wie lepiej" - sekta i już, a każdy kto uważa inaczej ma "wyprany mózg".
Czy "naiwnym" można określić profesora Philipa Kotlera, wybitnego eksperta z dziedziny marketingu, który w jednej ze swoich książek określił plan marketingowy AMWAY za najlepszy ze wszystkich planów firm mlm?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Philip_KotlerA może "naiwnym" jest autor ekonomicznych bestsellerów, milioner w dziedzinie obrotu nieruchomościami Robert T. Kiyosaki, który branży mlm poświęcił jedną ze swoich pozycji? W książce tej wypowiada się o branży mlm bardzo pozytywnie, mimo, że na początku - z powodu braku zrozumienia tej branży, co sam przyznaje - nie miał o niej najlepszego zdania.
Piramidy - w rozumieniu piramid finansowych - są w Polsce ścigane z urzędu na podstawie "Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji". Sugerowanie, że taką piramida jest AMWAY jest bezpodstawne. Radziłbym uważne przestudiowanie planu marketingowego AMWAY i wspomnianej ustawy, co pozwoli dostrzec istotne różnice między schematami piramid a mlm.
Sam się zastanawiam dlaczego ten temat zainicjowano właśnie tutaj. Sądzę, że właśnie z powodu niewiedzy i niezrozumienia, czym jest mlm w ogóle a AMWAY w szczególności.
Jest to tym bardziej dziwne, że w tym biznesie spotykają się ludzie wyznający różne religie i wyznania a nawet niewierzący. Co ich łączy? Na pewno nie "religia" AMWAY tylko chęć zmiany swojego życia na lepsze, zerwania z zakorzenionymi w naszym społeczeństwie paradygmatami w zakresie sposobów zarabiania pieniędzy.
Powszechna zrzędliwość i marudność Polaków jest faktem, o którym - NARESZCIE - zaczyna się mówić coraz głośniej. To ona stoi w dużym stopniu za krytycznym odnoszeniem się do entuzjazmu ludzi zajmujących się mlm, którzy zobaczyli w tym dla siebie szansę i nadzieję. Polską "normą" jest bycie ponurakiem, krytykantem, zrzędą i pesymistą. "Nienormalne" jest dla nas to, co we wszystkich innych cywilizowanych krajach uchodzi za normę - to, że ludzie się do siebie uśmiechają, są pozytywni, bezpośredni, otwarci. Widziałem to. Widziało to wielu z tych, którzy wyjechali za granicę do pracy.
U nas niestety osoba, która tak postępuje ma zaraz "etykietkę" - naćpany, wariat lub z jakiejś "sekty". Nie wiem czy to bardziej smutne czy straszne...